[VIDEO] Nauczyciel z Tomaszowa Mazowieckiego Jacek D. porwał matce 3,5-letnią córkę w czasie zdalnej pracy! Kolejny pseudo-inteligent szydzi z polskiego Wymiaru Sprawiedliwości!
Zamiast dawać przykład praworządnego funkcjonowanie w społeczeństwie, nauczyciel matematyki w Szkole Chrześcijańskiej Jacek D. nie dostosowuje się do postanowień polskich Sądów! Wykorzystując pandemię koronawirusa i możliwość zarabiania zdalnie, uwięził w domu 3,5-letnią córkę!
Przedstawiamy wywiad video z matką dziecka Agatą Dziubińską. Kobieta ma sądowe prawo do dziecka a ojciec ma prawo do ustalonych widzeń.
- Ja mu dziecko dawałam na widzenia. A on mi po długim weekendzie majowym dziecka nie oddał - alarmuje Agata Dziubińska.
Mężczyzna uknuł sobie cwany plan, że jak jest pandemia to siedzi w domu. Więc może porwać dziecko i dalej zarabiać pieniądze pracując zdalnie!
Pieniądze płaci mu ze składek rodziców prywatna Szkoła Chrześcijańska „Tomek” w Tomaszowie Mazowieckim.
Dyrektor placówki Alicja Zwolak-Plichta w wywiadzie udzielonym Patriot24.net nie widzi żadnego problemu w łamaniu sądowego prawa dot. nieletnich i uwięzieniu dziecka przez swojego podwładnego.
- Matematyka to reguły których należy przestrzegać. Czego uczy zatem swoich uczniów nauczyciel Jacek D.? Jak reguł przestrzegać czy jak je w cwany sposób łamać? - pyta Robert Rewiński Redaktor Naczelny Patriot24.net i Telewizja.Patriot24.net
Nauczyciel próbował zalegalizować swoje przestępcze działanie w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi. Ale 12 maja 2020 rz Sąd wyraźnie zdecydował, że ma zakończyć to prymitywne szaleństwo i oddać dziecko matce. Ale Jacek D. uporczywie nie dostosowuje się do ustalonego przez Sąd prawa!
Matka zapowiada rozpoczęcie szerokich działań mających na celu przymusowe odebranie córeczki, którą sfrustrowany nauczyciel obecnie nienawistnie nastawia przeciwko niej zamknięty w mieszkaniu w Tomaszowie Mazowieckim.
- Ponieważ dyrektor szkoły nie widzi problemu w łamaniu prawa dotyczącego nieletnich przez swojego nauczyciela, wystosowujemy dziś pismo do Kuratora Oświaty i Wychowania w Łodzi Grzegorza Wierzchowskiego z pytaniem jakie decyzje podejmie, by odsunąć tego nauczyciela od kontaktu z nieletnimi? - przekazuje nasz Redaktor Naczelny
- Pseudo-inteligent, który świadomie nie wykonuje postanowień co najmniej trzech Sądów, może potencjalnie łamać inne prawa w zakresie nieletnich. Czy łódzki Kurator zagwarantuje, że tak nie będzie? Czy Kurator zagwarantuje, że Jacek D. będzie przestrzegał innych praw dzieci, które ma pod swoją opieką? - pyta Robert Rewiński.
O innych pseudo-inteligentach porywających dzieci w czasie wykonywania zdalnej pracy dla amerykańskich korporacji działających w Polsce czyli Microsoft, IBM oraz PricewaterhouseCoopers (PwC) oraz szydzących z polskiego Wymiaru Sprawiedliwości przeczytasz pod linkiem:
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?