Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Łodzi rozbili zorganizowaną grupę przestępczą specjalizującą się w organizowaniu i ułatwianiu nielegalnej migracji cudzoziemcom zza wschodniej granicy.
Do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej i zatrzymania dwóch obywateli Ukrainy, doszło 4 października 2022 roku na terenie Łodzi.
Zatrzymane osoby, czyli 37-letnia kobieta i jej 38-letni mąż podejrzani są o kierowanie i udział w grupie przestępczej, trudniącej się organizowaniem innym osobom (głównie obywatelom Ukrainy), przekraczania wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej.
Należy wspomnieć, że w dodatkowo prowadzonym śledztwie zatrzymanych zostało dwóch obywateli Ukrainy, którzy od blisko roku przebywają w areszcie śledczym. Wszystkim osobom przedstawiono zarzuty organizowania innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej, jak też umożliwiania im pobytu na terytorium RP wbrew przepisom, z czego czerpali korzyść majątkową oraz uczynili sobie z przestępczego procederu stałego źródła dochodu tj. 258 §1 kk. oraz 264 § 3 kk. w zb. z art. 272 kk. w zw. z art. 11 § 2 kk. w zw. z art. 12 § 1 kk. w zw. z art. 65 § 1 kk.
W procederze trwającym przez ponad dwa lata wykorzystywano 106 spółek założonych na terenie całego kraju, prowadzących fikcyjną działalność gospodarczą, założonych tylkoi wyłącznie w celu rejestrowania oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi oraz zezwoleń na pracę sezonową. Następnie poprzez uzyskane dokumenty w Powiatowych Urzędach Pracy m.in.: w Łodzi, Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Kielcach umożliwiano cudzoziemcom przekroczenie granicy RP i zalegalizowanie im pobytu w Polsce. Członków grupy podejrzewa się również o otwieranie rachunków bankowych na rzecz fikcyjnych spółek oraz wykorzystywanie nieprawdziwych informacji w oświadczeniach, które zapewniały o zatrudnieniu cudzoziemców w tych spółkach.
Szacuje się, że działając w ten sposób, członkowie grupy mogli ułatwić zalegalizowanie pobytu w naszym kraju kilkunastu tysiącom cudzoziemcom, uzyskując od każdego z nich zapłatę w kwocie od 100 do 570 złotych.
W trakcie czynności na terenie Łodzi przeszukano cztery lokale w tym mieszkania i siedziby firm, gdzie zabezpieczono liczną dokumentację w zakresie zatrudniania cudzoziemców w Polsce, a także telefony komórkowe, karty SIM i komputery, jako dowody w sprawie prowadzenia nielegalnego procederu. Na miejscu funkcjonariusze zarekwirowali także środki pieniężne w różnej walucie w kwocie ponad 50 tys. złotych.
Podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Wobec kobiety został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci: poręczenia majątkowego w kwocie 15 000 zł, dozoru policji i zobowiązania do stawiennictwa dwa razy w miesiącu w KMP w Łodzi oraz zakazu opuszczania terytorium RP. Natomiast wobec jej 38-letniego partnera prokurator wniósł do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Do redakcji Telewizja.Patriot24.net zgłosiła się osoba, która poprosiła nas o zainteresowanie się sprawą funkcjonariuszki Policji z Wyszkowa. Jednym z wątków, który zwrócił naszą szczególną uwagę, jest spotkanie w lesie, przy samochodzie, podczas którego policjantce miał zostać przekazany indeks związany z jej kształceniem w policyjnej uczelni w Szczytnie.
Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.