Policjanci CBŚP zlikwidowali duże laboratorium narkotyków syntetycznych, w którym wytwarzana była substancja psychotropowa 4CMC (klefedron). W trakcie produkcji narkotyków zatrzymano 3 osoby, w tym „chemika”, przejęto ponad 100 litrów wytworzonego narkotyku w postaci płynnej oraz prawie 5 ton prekursorów i odczynników chemicznych niezbędnych do wytworzenia 4-CMC. Okoliczności śledztwa wyjaśnia Śląski Wydział Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Policjanci z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji zajmujący się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości narkotykowej wytypowali jedno z gospodarstw znajdujących się w gminie Turawa w powiecie opolskim, jako miejsce nielegalnej produkcji narkotyków syntetycznych. Przeprowadzone później czynności procesowe potwierdziły te przypuszczenia oraz doprowadziły do zlikwidowania profesjonalnej i działającej na dużą skalę wytwórni narkotyków syntetycznych.
Czynności policjantów CBŚP na miejscu, w tym przeszukanie i oględziny trwały kilka dni, ponieważ po przeprowadzeniu niezbędnych wstępnych działań konieczne było usunięcie bardzo niebezpiecznych dla zdrowia oparów substancji znajdujących się w pomieszczeniach, w których odbywał się proces produkcji narkotyków. W tym zakresie profesjonalnego wsparcia policjantom CBŚP udzielili biegli z Laboratorium Kryminalistyki KWP w Opolu oraz strażacy z Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Opolu i Kędzierzynie-Koźlu. Dopiero wówczas w specjalistycznych kombinezonach i maskach policjanci mogli wejść, a następnie rozpocząć oględziny, które trwały kilka dni.
O grożącym niebezpieczeństwie może świadczyć też fakt, że osoby zatrzymane podczas akcji również „pracowały” w maskach. Trzech mężczyzn, w wieku od 22 do 34 lat, zatrzymano na gorącym uczynku przestępstwa, podczas wytwarzania dużej partii narkotyków. W efekcie przeprowadzonych działań nie dopuszczono do wprowadzenia na czarny rynek dużej ilości narkotyku.
Z wstępnej opinii fizyko-chemicznej sporządzonej przez Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu wynika, że w laboratorium produkowano substancję psychotropową w postaci 4-CMC (klefedron). W efekcie przejęto ponad 100 litrów wytworzonego narkotyku, wartego nie mniej niż 3 mln zł.
Ponadto na miejscu zabezpieczono prawie 5 ton różnego rodzaju substancji chemicznych niezbędnych do procesu produkcyjnego, w tym prekursorów narkotykowych przechowywanych w kanistrach, a także maski pełnotwarzowe, urządzenia do ważenia i porcjowania gotowego narkotyku i wiele innych dowodów przestępczej działalności.
W ramach śledztwa nadzorowanego przez Śląski Wydziału Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach zatrzymanym mężczyznom przedstawiono zarzuty wytworzenia znacznych ilości narkotyków, czego dopuścili się działając w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec wszystkich zatrzymanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 90 dni. Mężczyznom grożą kary od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.
Do redakcji Telewizja.Patriot24.net zgłosiła się osoba, która poprosiła nas o zainteresowanie się sprawą funkcjonariuszki Policji z Wyszkowa. Jednym z wątków, który zwrócił naszą szczególną uwagę, jest spotkanie w lesie, przy samochodzie, podczas którego policjantce miał zostać przekazany indeks związany z jej kształceniem w policyjnej uczelni w Szczytnie.
Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.